Witaj na naszej stronie

Witaj Drogi Odbiorco! Tutaj będę pisac o sprawach, które mi leżą na sercu, a także o zdarzeniach z mojego życia niezależnie, czy będą dobre, czy złe. Zawsze chciałam mieć bloga, ale z obawy, że nie będzie miał dużo odbiorców postanawiałam go nie zakładać...Tak więc widzicie, jesteście mi bardzo potrzebni! Aktualnie mieszkam w Anglii i nie mam tutaj nawet z kimś wyjść gdziekolwiek więc dużo czasu będę poświęcać dla tego bloga. Mam nadzieję, że z chęcią będziecie czytać moje wpisy, przemyślenia! <3

 

 

Wpisy dzienne..

Hihi :))

2013-10-05 17:40
Codziennie będę wrzucać po jednym wpisie, ciekawym lub mniej ;) Ale wszystkie będą prosto od serca ;>

Czasami tęsknimy za rzeczami, których już nie ma i za osobami, które już nie wrócą. To wszystko przywołują wspomnienia, które tak szybko nie znikną. Zawsze część naszego ciała, zawsze część naszego serca BĘDZIE PAMIĘTAĆ...

Rutynowo zacznę od przedstawienia mojej osoby. Nazywam się Alicja (Ala), mam 14 lat. Pochodzę z pięknego miasta Ełk, które znajduje się w województwie warminsko-mazurskim. Aktualnie ( już od dwóch miesięcy) mieszkam w Anglii, mieście Burton. Przeprowadziłam się tutaj, bo mój tata tutaj pracował i postanowił nas zabrać dla polepszenia sytuacji materialnej. Dla mnie to nie było na rękę (zresztą nie wiem komu by było), bo w Ełku miałam przyjaciół, kolegów, koleżanki i miejsca, które tak wiele dla mnie znaczyły. Naprawdę powinno się doceniać to, co się ma, bo niewiadomo kiedy możemy to stracić... ;c

Zapewne każdy z Was, albo większość miewała takie uczucie, jakby był sam pośród tłumu. Miał wokół przyjaciół, znajomych, rodzinę ale nie mógł wygadać się nikomu i zamykał się w sobie. Odnosisz wtedy wrażenie, że każdy jest szczęśliwy prócz Ciebie, a może po prostu Oni tak dobrze się z tym kryją i prawdziwe uczucia chowają za maską, której jeszcze nigdy nikt nie odkrył? To z czasem mija, ale wtedy jest nam coraz trudniej mówić o tym, co czujemy...Dlatego więc, jak czujesz, że musisz się komuś wygadać, a wstydzisz się, czy boisz jego reakcji po prostu ZRÓB TO. Jeśli ta osoba jest Twoim przyjacielem, lub kimś Tobie bliskim na pewno wszystko będzie dobrze. Mówię to na przykładzie własnych doznań, bo zawsze trudno było mi mówić, o tym, co skrywam w środku i mało kto wiedział jaka jestem naprawdę...Nieliczni znali mnie od strony, która jest inteligentna i skrywa wielki potencjał, bo wśród znajomych starałam się zachować pozór zawsze wesołej dziewczyny i dlatego tak mnie postrzegano, ale to był tylko pozór...

Miłość...czym jest miłość? Z naukowego punktu widzenia MIŁOŚĆ to reakcja w mózgu, która daje nam poczucie szczęścia, ale według mnie to chęć bycia z osobą, która nas sobą zauroczyła. Chęć spędzania wielu chwil razem i ciepłych słów. Każda miłość, a raczej ZAUROCZENIE (dotyczy osób w wieku gimnazjalnym i podstawowym) jest ważna, bez znaczenia czy za młodu, czy gdy jesteś dorosły. Każda jest prawdzwiwa na swój własny sposób i to jest piękne. Denerwują mnie strasznie posty na portalach społecznościowych, mianowicie na Facebook'u, chodzi tu o posty typu: -CHCĘ SIĘ ZAKOCHAĆ. -UWIERZ KURWA NIE CHCESZ TEGO <---Pisze to pewnie jakaś nastolatka skrzywdzona przez życie, jeju przecież każdy się kiedyś zakocha i tego nie zatrzymamy, ani nie zaplanujemy co i kiedy. Każdy doznawał jakiś przykrych rzeczy w życiu, ale po każdym upadku trzeba się podnieść i iść, bo życie toczy się dalej. Nienawidzę, gdy dla kogoś u drugiej osoby NAJWAŻNIEJSZA jest URODA. Przecież każdy się starzeje, tak dzień po dniu i nasz młody wygląd i uroda przeminą, a to co mamy w głowie zostanie na zawsze. Nie warto kierować się tylko wyglądem, bo to może nas zaprowadzić na złą ścieżkę...

W dzisiejszych czasach ludzie patrzą na to, co inni powiedzą. Nie robią w pełni tego, co chcą, bo boją się opinii ludzi. Przecież tak nie musi być! To nasze życie i my decydujemy, co chcemy robić i jak chcemy to robić.  Jeżeli będziemy patrzeć na to, co sądzą inni, to nie będziemy szczęśliwi do końca życia, bo zawsze komuś się nie spodoba to, co robisz. Zawsze znajdzie się ktoś, kto Cię skrytykuje. Nie ma co się łamać, pnij w górę i udowodnij, że dałeś radę. Wiesz ile jesteś wart i nie pozwól, aby ktoś mówił ile znaczysz dla ludzi i dla świata. Idiotów na tym świecie nie brak, musisz tylko udowodnić, że jesteś ponadto, ponad ich słowa i czyny. Pomyśl sobie, że tam w świecie jest ktoś, kto zachwyca się tym, że masz gdzieś opinię innych, robisz co chcesz. Jesteś dla tej osoby autorytetem, a ona patrząc na Ciebie uczy się żyć, wyobraź to sobie, wiem że dasz radę. Patrz jaki świat jest piękny, zachwycaj się małymi rzeczami i przeżyj SWOJE życie godnie, bo jak już kiedyś ktoś powiedział NIKT ZA CIEBIE NIE UMRZE.

Taki wpis motywacyjny dzisiaj :)))

Życie...Hmm jest to największa wartość jaką człowiek dostał. Jest one bardzo kruche i trzeba je pielęgnować. Trzeba cieszyć się każdą chwilą, bo niewiadomo, kiedy przyjdzie pora na Ciebie. Ale SAMOBÓJSTWO, to jest najgorsze rozwiązanie, jakie mógłbyś wybrać. Każdy ma problemy i zmartwienia, ale nikt nie powiedział, że będzie łatwo...Nikt nie powiedział, że urodzisz się i do końca życia będziesz żył bezstresowo, nie. Nasze doświadczenia nas czegoś uczą, nasze błędy nas kształcą, a samobójstwo do niczego Cię nie zaprowadzi. Zawsze jest chociaż jedna osoba, dla której warto żyć, zawsze jest ktoś, kto się o Ciebie martwi i troszczy. Pomyśl jaki byłby to ból dla tej osoby... 

Zabieranie własnego życia na przykład, gdy jesteś nastolatkiem i to tylko z powodu, że (jak myślisz) NIKT CIĘ NIE CHCE, ale no masz czas, znajdzie się taka osoba, nie wszystko przychodzi od razu. Na dobre rzeczy trzeba poczekać :)). Za ten czas można znaleźć sobie jakąś pasję, lub zająć sie tym, co naprawdę lubimy. 

Gdy jesteś na skraju wytrzymałości i myślisz, że już nie dasz rady, pomyśl o tych DOBRYCH rzeczach, które Ci się przytrafiły. Życie jest barwne, nie ma tylko tych czarnych i białych kolorów. Odkrywaj świat, ciesz się życiem, poznawaj ludzi i baw się w najlepsze, ale ja nic nie mówię...To Twój wybór...

Z podziękowaniami dla Wiktorii, która podrzuciła mi ten temat ;*

Komentarze

;c

wiksa! | 2013-10-11

*.*

;))

Ktoś | 2013-10-10

Blog na prawde ciekawy, aż chce sie czytac :)

Dzisiaj poruszę dość delikatny temat, a mianowicie ABORCJĘ. (Tak już mo ożecie sobie myśleć, co ja tam o tym wiem w tym wieku. Wiem tyle ile powinnam i mam prawo się wypowiedzieć na ten temat c;). Coraz częstszym problemem w naszym społeczeństwie są nastoletnie matki, zazwyczaj z powodu "WPADKI". Niektóre chcą usunąć ciążę (czemu jestem przeciwna), a niektóre decydują się urodzić. Jak dla mnie ABORCJA jest niedopuszczalna, trzeba brać odpowiedzialność za swoje czyny. 

KONSEKWENCJE ABORCJI: Jeśli matka i ojciec stracili dziecko dokonując aborcji, to funkcjonowanie na dłuższą metę jakby nic się nie stało nie jest możliwe. Aborcja pozostawia zawsze ślady w psychice, ale charakter jest indywidualnie zróżnicowany. Przerwanie ciąży to nie tylko osobista sprawa kobiety, ale też mężczyzny. Uciekając od ojcostwa przez aborcję mężczyzna demonstruje słabość przygotowania do tej roli. 

Co innego ABORCJA z powodu gwałtu. To jest trochę cięższy temat, bo jeżeli dziewczyna usunie ciąże, to może żałować, a jeżeli nie usunie, to to dziecko będzie jej zawsze przypominać o tym co się stało, choć to nie jest regułą. 

TAK WIĘC TO WSZYSTKO CO MIAŁAM DO POWIEDZENIA, POPATRZCIE NA TO Z DYSTANSEM, BO JA MÓWIĘ, CO MYŚLE :)

Przepraszam Was bardzo, że nie ma na tym blogu za dużo wesołych wpisów, ale nie mam na to humoru...

Jestem w Anglii już dwa miesiące, a dalej nie mogę się przyzwyczaić. W każdym miejscu i o każdej porze smutek tak zatyka mi gardło, że po prostu myślę, że zaraz eksploduję. Jestem tu całkiem samotna, nie mam tu koleżanek, ani kolegów...Brakuje mi tulenia, nikt mnie od dawna nie przytulił. Czuję się jak ten upadły anioł ze zdjęcia, nie ma we mnie duszy...

Zazwyczaj chodziłam po szkole ze swoją siostrą, ale dzisiaj była taka sytuacja, że ja nie chciałam iść z nią posiedzieć, bo wolałam zostać na ławce. Zabrała więc mój plecak i sobie poszła...Po parunastu minutach wstałam i poszłam do niej, gdy ją znalazłam usiadłam koło niej, a ona była z koleżankami i zaczęła do mnie mówić czego ja tu szukam, że mam stąd iść, a potem (gdy myślała, że nie widzę) zaczęła mnie obgadywać z dziewczynami. Zdenerowałam się i poszłam sobie...Zaczęłam płakać jak małe dziecko, wyszłam na dwór oparlam się o budynek naszej szkoły i płakałam...Łzy same cisnęły się do oczu...Wróciłam do szkoły, znów usiadłam na ławkę i strasznie było mi smutno. 

Podeszły do mnie dwie dziewczyny, które mają ze mną zajęcia ze sztuki i pytały czy dobrze się czuję, a ja odpowiedziałam, że tak, ale one wiedziały, że coś jest nie tak i mówiły, że płaczę,a ja powiedziałam, że WSZYSTKO JEST OKEJ...

 

Dzieciństwo to byl piękny okres czasu, które każdy z nas kiedyś przezył. Inni na podwórku z przyjaciółmi, bawiąc się w różne zabawy i wymyślając gry, oraz spędzając czas na budowaniu "BAZ" i DOMKÓW wszelkich rodzajów, a inni przed komputerem na Facebook'u (to już mniej fajne dzieciństwo, ale niestety technologia się rozwija, a my za nią podążamy). Więc dlaczego ludzie chcą tak szybko dorastać? Dlaczego chcą się pchać w pełnoletność? Przecież to nie jest tak, że dorośli mają same przywileje, a żadnych obowiązków...Obowiązków przybywa jeszcze więcej niż kiedykolwiek. Trzeba załatwić mieszkanie, samemu się utrzymywać, a nie każdemu to wychodzi.

Najlepiej jak najdłużej być dzieckiem! Bawić się, szaleć i nie wstydzić się robić niczego, na co ma się ochotę (oczywiście jest jakaś granica). Młody jak dzisiaj nie będziesz już nigdy, a na to, żeby dorosnąć zawsze przyjdzie czas :))

 Eh, ta dzisiejsza młodzież biegnie za nowymi trendami, jak psy za mięsem, nie wiem co takiego fajnego jest w byciu SWAG'EREM. Według nich, SWAG to droższe ciuchy (markowe oczywiście), buty, czapki i tak dalej i wtedy uważają się za kogoś lepszego, niż na przykład ludzie, kórych na to nie stać. Oni myślą, że to jest ich jedyny i niepowtarzalny styl, ale to nie prawda, bo teraz każdy prawie ubiera się tak samo. Założę się, że 50% SWAG'ERÓW nawet nie ubrałoby się w ten sposób, żeby nie ta NOWA MODA. Nie wiem tylko dlaczego ludzie się tak tym jarają, przecież szata i tak nie zdobi człowieka, a wręcz przeciwnie-to wnętrze. Drogie nie zawsze oznacza lepsze, no ale jeżeli już stać Cię na te MARKOWE RZECZY i tak dalej w ten deseń to dobrze, ciesz się z tego, ale nie wywyższaj się i nie myśl sobie, że jesteś jakiś lepszy. Każdy człowiek na początku jest na równi, ale potem już sami pracujemy na swój wizerunek, więc to tyle z mojej strony.

 Wiara w siebie...Czy ona jest nam w ogóle potrzebna? Otóż tak! Bez niej nic byśmy nie zdziałali i nic nam by się nie udało. Musimy wierzyć, że jesteśmy silni i piękni :)). Hihih mówię PIĘKNI, bo zauważyłam, że dzisiejsze dziewczyny i dzisiejsi chłopcy ciągle krytykują sami siebie najczęściej za wygląd, ale stawiam jedno pytanie: PO CO? Przecież to nie nasza wina, że urodziliśmy sie tacy, czy tacy. Każdy z nas jest piękny, nieważne, czy ktoś w nas to piękno zauważy, ale najważniejsze, że my sami musimy je dostrzec. Na przykład ja od zawsze się sobie nie podobalam, strasznie krytyczna samoocena, ale zauważyłam, że nie jestem taka brzydka jak myślałam, że mam szczęście, że urodziłam się taka, bo mogło być gorzej. Czasami mam nawet takie momenty, gdy myślę, że nawet mogłabym sama nazwać się PIĘKNĄ. Ale tylko dlatego, że ja siebie zaakceptowałam i zaczęłam siebie inaczej postrzegać. Dlatego nie warto myśleć, ze jest się najgorszym, bo to nam niepotrzebnie dokłada problemów. POZDRAWIAM MOICH PIĘKNYCH ODBIORCÓW <3

 Nie wiem jak długo jeszcze będę  to ciągnąć...To ja tu jestem problemem, to ja je stwarzam. Ja po prostu się boję zacząć żyć znowu normalnie. Boję się tego nowego świata, dla mnie nie ma życia poza Ełkiem. Czuję się taka przezroczysta. Przypominam sobie jak się wychodziło na podwórko z przyjaciółmi, jak się bawiło, teraz nie ma niczego. Szkoła, dom, szkoła, dom tak jest ciągle. Moje życie jest pustym miejscem. Próbuję to wszystko wyprostować, ale nie potrafię. Jestem za słaba, żeby się wybić znowu i iść dalej. Dlaczego tak trudno mi jest się ogarnąć? Stoję ciągle w jednym miejscu, czuję się taka INNA. Nie potrafię Wam tego wyjaśnić, bo nie zrozumiecie. Każdy mówi, że będzie dobrze. Dla mnie nie jest dobrze i nie będzie i nie dramatyzuję...Żeby miało być dobrze to już by było...

tumblr_murza753Fm1slpx9qo1_250.gif (519340)  Tak się czuję...Nwm co robić...

 Wiecie co? Zauważyłam moją przypadłość do tego, że gdy idę ulicą muszę spuścić głowę. Wstydzę się po prostu patrzeć na innych ludzi, nie wiem dlaczego. Sama sobie w myślach mówię, że oni to normalni ludzie, tacy jak ja więc czego mam się wstydzić?  Nie wiem dlaczego tak się dzieje i nie wiem jak to zwalczyć... Macie tak, a może mieliście tak kiedyś? Proszę o pisanie w komentarzach, czy któreś z WAS, które miało tak samo jak ja przezwyciężyło to i w jaki sposób...czekam :)

 ZA CO TAK KOCHAMY MUZYKĘ? Muzyka jest formą wyrażania uczuć, a także formą rozrywki. Niektórzy (np. ja) lubią słuchać muzyki, bo wyzwala ona w nich PRAWDZIWE EMOCJE, a nie to, co jest przykrywką (naszą maską) w dniu codziennym. Inni lubią sobie przy muzyce popłakać, powspominać, a jeszcze inni lubią się przy niej po prostu bawić. Trochę smuci mnie to, że temat MUZYKI, którą wszyscy tak kochają jest czasem niemiły, bo ktoś krytykuje to, czego słuchasz...To mnie strasznie denerwuje. Mi na przykład nie przeszkadza jak ktoś słucha czegoś innego, niż ja. Nie czepiam się, że muzyka tej osoby nie ma przekazu, bo muzyka nie tylko od tego jest, jak mówiłam ona tez jest dla rozrywki. 

Spytałam paru znajomych ZA CO TAK KOCHAJĄ MUZYKĘ i obiecałam opublikować wypowiedź, która najbardziej mi się spodoba. Akurat padło na moją koleżankę Olę.B. Jej odpowiedź jest wyjątkowa i mowi wszystko, co chciałabym Wam przekazać, tak więc oto jej wypowiedź:

"Kocham muzykę za to, że jest. Za to, że NIGDY nie odejdzie, jak fałszywy przyjaciel, czy chłopak. Za to, że opisuje mój aktualny stan emocjonalny, przez nią płaczę, lub czuję się lepiej. To jest jak taka terapia, ona pomaga zrozumieć, przemyśleć. Niektóre utwory przypominają mi różne sytuacje, wspomnienia. Muzyka pozwala zrozumieć dlaczego jest tak,a nie inaczej. Za to, że jest ze mną od dziecka, aż do śmierci. Przynajmniej ja tak to odczuwam...

Tak więc zrozumcie: NIEWAŻNE CZEGO SŁUCHASZ, BO MUZYKA DLA KAŻDEGO INDYWIDUALNIE JEST CZYM INNYM I ON DECYDUJE, CO CHCE ŻEBY JEGO MUZYKA WYRAŻAŁA C;. 

Chyba mój najdłuższy post, no ale cóż...Rozwijam się, idę do przodu c;

 Zastanawiałam się ostatnio nad trochę delikatnym tematem, a mianowicie: CIĘCIE SIĘ. 

Kiedyś uważałam, że ten kto to robi jest jakiś nienormalny, po co on to robi i te różne. Potem zaczęłam myśleć jakoś inaczej. A jeśli to pomaga osobie, która to robi? Jeśli po tym czuje się lepiej? Nie wiem nie mnie to oceniać, ale też nie jestem od tego by czegoś tym osobom zabraniać. Świat jest okrutny i każdy stara się trzymać, jak daje rade. Niektórzy nie dają sobie rady i uciekają właśnie do takiego sposobu. Są to osoby, które nie otrzymały pomocy z żadnej strony lub dlatego, że nikomu nie powiedziały o swoich problemach. Dlatego jeśli zauważysz u kogoś na rękach lub gdziekolwiek ślady po cięciu, nie ignoruj tego, staraj się pomóc tej osobie, porozmawiaj z nią. Naprawdę to nic Cię nie kosztuje, a ta osoba może poczuć się lepiej. 

Zastanawia mnie tylko dlaczego w tych czasach najczęstszym problemem ludzi są właśnie...LUDZIE. Dlaczego teraz człowiek człowiekowi dogryza jak może i próbuje upokorzyć za każdym razem, gdy ma okazje? Dlaczego w ludziach jest tyle nienawiści? 

Ten świat jest (przepraszam za słownictwo) popierdolony....

 Zazwyczaj pisałam na blogu o moich przemyśleniach, ale teraz chcę się z Wami czymś podzielić. Mój wujek, który też mieszka w Anglii, tylko że w innym mieście ma Yorka (suczkę) no i ona urodziła szczeniaczki, aż 7 (chyba) i zaproponował, że my możemy jednego wziąć jak trochę podrosną no i rodzice się zgodzili. Jestem taka szczęśliwa, bo będę miała malutkiego przyjaciela, będę się z nim bawić i opiekować się nim. Wiem, wiem to jest odpowiedzialność, podołam <3 Kurdę, tata mnie zawołał i zapomniałam o czym miałam dalej pisać, no ale to chyba wszystko co chciałam powiedzieć dzisiaj <3

 Opowiem Wam pewną taką troszkę skomplikowaną sytuację. Jak Wiecie (albo nie wiecie) mieszkam w Anglii i chodzę tutaj do Angielskiej szkoły. Są tutaj różni ludzie, ale akurat trafiło się tak, że poznałam pewnego chłopaka o imieniu Rhys. Niewysoki, ciemne włosy i ciemne oczy. No w sumie taki słodziak. No, ale wracam do tematu. Pewnego dnia była taka sytuacja, że ja z moją siostrą i tym chłopakiem stałam na korytarzu i w pewnym momencie każdy zaczął wykrzykiwać do niego: DO IT! DO IT! Ja nie wiedziałam o co chodzi ale nagle Marlena (moja siostra) powiedziała mi, że on ma zapytać o to, czy będę jego dziewczyną. Matko jak ja się speszyłam i uciekłam xD. Siedziałam sobie dalej od nich na ławce na tablecie i oglądałam komixxy i Rhys do mnie się przysiadł (dziwnie mi troszkę było) ale nie zapytał o nic. Minęło trochę czasu i poszedł sobie. Po kilku minutach wrócił z moją siostrą i wtedy się mnie zapytał. Było to miłe zaskoczenie, że się komuś podobam, ale odmówiłam, ze względu na język i ze względu na to, że jest ktoś kogo kocham. Szkoda mi go trochę, bo on do tej pory się stara, no ale niestety takie życie, nic mnie już nie przekona :c...

 Dzisiaj na temat docelowy wzięłam PASJĘ. Myślę, że każdy z nas (lub większość) ma jakąś pasję. Niektórzy ją mają i robią to, co kochają w wolnych chwilach i zawsze, gdy nadarzy się okazja, a inni dla zabicia czasu.  Najważniejsze to jest wierzyć w to, co się robi i mieć cierpliwość, to przede wszystkim :).  Nasze zaangażowanie w to i cięzka praca jest czymś niesamowitym, a najlepsze w tym jest to, ze jak już osiągniemy cel, będziemy czuć się jak najszczęśliwsi ludzie na ziemi! Przyjemnie jest patrzeć jak ludziom na czymś tak bardzo zalezy. PASJA jest pewną formą poprawienia samopoczucia. Gdy czujesz się źle i zaczniesz robić to co KOCHASZ szybko poczujesz się lepiej, a nawet uśmiechniesz się sam do siebie. Każdy ma jakiś talent, każdy jest zdolny i KAŻDY jest w czymś dobry, tylko po prostu trzeba to odkryć i dążyc w tym kierunku, nawet jeśli nie dla sukcesów, to dla własnej przyjemności. Ludzie są rózni, ale jestem pewna, że jeśli chodzi o to, to wszyscy wtedy czujemy się zwycięzcami! (Pisząc to przypomniał mi się filmik z YT haha, nieważne :D). Chciałabym napisać o tym więcej, ale nawet nie wiecie jak trudno mówić o czymś, co się CZUJE i wyrazić to słowami. Trudna sprawa, ale się staram. Chciałam zadedykować ten wpis mojej bardzo dobrej koleżance, która ze spełnianiem swojej pasji musi poczekać, ale trzymam za nią kciuki!! <3

 Właśnie, zgadzam się co do tego obrazka. Czyli już wiecie o czym będzie ten wpis. Tak, wiem łatwo mówić "DOCEN, BO STRACISZ" i można to nawet powtarzać w kółko, no ale prawdą jest, że docenisz jak stracisz i chyba nie ma innej opcji na dowiedzenie się, jak to boli jeśli właśnie NIE STRACISZ... Ja najchętniej to bym przekonała cały świat i namówiła do cieszenia się chwilą, cieszenia się z małych rzeczy i być zadowolonym z ludzi, których ma się koło siebie. Nie są ideałami, ale my też nie jestesmy! Ja na własnej skórze się przekonałam jak to jest coś stracić... Tak na całej linii i nieodwracalnie, może nie na zawsze, ale na długi okres czasu. Życie jeste piękne, serio tylko my musimy się nauczyć podejmować dobre decyzje i dokonywać świadomych wyborów (oczywiście jeśli te decyzje zależą TYLKO OD NAS). 

Niektórzy mają pełną rodzinę razem i tego nie doceniają, a na przykład dzieci z jednym rodzicem lub w rodzinie zastępczej CIESZĄ SIĘ, że mają chociaż to! Że jest ktoś, kto może im podarować trochę miłości. Myślicie, że w oczach dziecka to nie jest piękne? Ja myślę, że jest. Siedzę tu i słucham wolnej muzyki i wiem, że jestem głęboko przekonana o tym, co piszę. 

Możecie się ze mną, nie zgadzać, ale ja mam swoje racje i swoje zdanie. Matko, nie wiadomo ile jeszcze żyć będziemy, ile nam czasu jeszcze zostało dlatego trzeba jak najlepiej wykorzystać ten czas, który mamy tu i teraz. 

Doceniajmy tez zdrowie, każdy człowiek go potrzebuje. Szkoda mi dzieci, które rodzą się chore, w takich chwilach mam wrażenie, że Bóg nie istnieje, bo niewinnym dzieciom dzieje się krzywda... Katechetka mówiła, że niby Bóg zsyła chore dzieci osobom, które sobie z tym poradza i On niby o tym wie, ale ja nie jestem do tego całkowicie przekonana. Ja cieszę się, że jestem zdrowa, bo to jest jedna z paru najwazniejszych wartości w życiu! Także tu myślę, że zakończe ten wpis. 

Chciałam jeszcze przeprosić moich czytelników, że nic nie dodawałam, ale nie miałam tematów i może to mnie tak odciągało, bo nie chciałam napisać byle czego na szybko.

Dziękuję za uwagę!

 Nie wiem jak Wy, ale ja strasznie uwielbiam zachód słońca! Zawsze, kiedy idę gdzieś lub wracam i widzę zachód słońca czuję się jakoś tak...lepiej. Myślę o tym, co bym zastała idąc ciągle w jego kierunku. Wyobrazam sobie, że gdybym podązała za zachodzącym słońcem doszłabym do miejsca, które byłoby idealne i tylko dla mnie. Ja na przykład chciałabym, żeby to było jezioro i zachodzące słońce odbijało sie w jego taflach. Czysty piasek, a dookoła zielona trawa. 

Wyobrażacie sobie takie idealne miejsce do swoich przemyśleń i do wszystkiego, na co macie ochotę? Nikt by Was tam nie znalazł, mielibyście tam swój czas, który płynąłby tylko po Waszej myśli. Moglibyscie tam kreować swoją własną rzeczywistośc i bajki tam by się spełniały. Moglibyście tam zabrać kogoś, kogo kochacie i siedzieć sobie w ciszy, a i tak wszystko wydawałoby się takie piękne. 

Moje marzenia na ten temat zawsze sięgają zenitu! Mam wielką niedzieję, że kiedyś takie swoje IDEALNE MIEJSCE odnajdę! <3

 Wiecie co? Czasem w szkole mam taką sytuację, że ktoś zrobi coś, co mnie rozśmieszy i TYLKO mnie i chce mi się wtedy śmiać i to takie niezręczne, ale bardziej niezręcznie byłoby, gdybym zaczęła się śmiać, bo nie umiałabym potem wytłumaczyć z czego się śmieję haha. W sumie dziwne, ale tak się czasem czuję. Może śmiać mi się chce z tego, że nie wiem co zrobić w danej sytuacji. 

W ogóle wszystko stało się takie do dupy, że już nie wiadom, czy się śmiać, czy płakać. Nie mogę przywrócić wszystkiego do porządku dziennego, więc niektóre sprawy mam niepozamykane i nie mogę iść na przód, ale w sumie to lepiej, bo tak naprawdę ja nie chcę nic zmieniać, ani nic kończyć lub zaczynać. Niech juz zostanie tak, jak jest, bo jak się za coś zabiorę to zawsze może być gorzej, znając moje szczęście. 

Ten wpis piszę na lekcji niemieckiego, bo oni teraz sobie dyskutują, a ja nic nie rozumiem, więc mam mnóstwo czasu.

Jeju jak ja się cieszę, że już jest piątek, w końcu jakiś odpoczynek. Jestem wykończona chodzeniem do tej szkoły i uśmiechania się. Wiecie jakie to męczące? A powiem Wam, że tu w szkole jest takie coś i w lutym muszę iść do pracy na tydzień (tak zwane WORK EXPERIENCE), żeby zdobyć doświadczenie zawodowe. Matko, więcej problemów tylko mi robią :D. Muszę CV wypełnić i wysłać. Ciekawe jak sobie poradzę, bo będę w sklepie pracować, haha. Najlepiej byłoby, żebym nie rozmawiała z klientami, bo się nie dogadamy.

Dobra już kończę pisanie i wracam do pracy i "nauki" niemieckiego :D 

 Hej. Chciałam pokazać Wam coś ciekawego, ale musicie bardzo dokładnie przyglądać się mojemu zdjęciu. 

Spójrzcie na zdjęcie...Teraz pomyślcie sobie co ja czułam w trakcie robienia tego zdjęcia...a teraz powiem Wam jak było naprawdę.

Gdy patrzycie na zdjęcie mozecie pomyśleć sobie, że bylam radosna robiąc je, bo się uśmiecham. Inni mogą pomyśleć, że byłam smutna, bo zdjęcie nie jest barwne tylko przedstawione w czarno-białych barwach, a tak naprawdę w trakcie robienia tego zdjęcia nie czułam nic, nie myślałam o niczym... Emocje, które zauważyłeś/aś są jednoznaczne z tym jak chcesz postrzegać to zdjęcie :). To jest dosyć ciekawe. Na przykład na obrazku masz podany jakiś kształt i dajmy na to Ty nie wiesz co tam może być, ale jeśli ktoś Ci powie, że jest tam motyl to zaczniesz się bacznie przyglądać i w końcu go zauważysz. 

Może myślicie, że ten wpis jest głupi, ale chciałam trochę popanować nad Waszymi umysłami, nie wiem czy mi się to udało, w każdym bądź razie jest to ciekawe :). 

Wpis nie jest długi, bo nie ma potrzeby rozpisywania :)

Matko, jak ja tęsknię za podstawówką. Ogólnie za dzieciństwem. Strasznie przybija mnie to, że z każdym dniem jestem coraz starsza, a już niedługo będe musiała się usamodzielnić. Nie chcę dorastać! Chciałabym całe życie żyć beztrosko :(.

Fajnie jest tak być dzieckiem i ciągle u boku rodziców, którzy starają się jak mogą, by niczego nam nie brakowało. Kocham te nasze problemy, które z czasem wydadzą nam się tak błache, że zaczniemy się śmiać z nich. Kiedyś przypomnimy sobie swoje "przypały" i nie będziemy mogli powstrzymać się od śmiechu. 

Mam dopiero 14 lat, a tak tęsknię za dzieciństwem, że masakra. Zastanawiam się, gdzie podziała się ta cała wyobraźnia moich znajomych. Chciałabym, żeby każdy pokazywał jaki jest naprawdę i był infantylny do granic swoich możliwości. Chciałabym, żebyśmy nawet fascynowali się zabawą zwykłym kijem, który służyłby nam za pistolet :D. 

Pamiętam zabawy z przyjaciółkami w WITCH, POWER RANGERS, SYRENKI i inne <3. Nie da się tego zapomnieć. Nie da się też zapomnieć naszych świetnych domków, które były takie zaje*iste :D, że można byłoby w nich nawet zamieszkać. Pamiętam nasze różne wyprawy, kiedy trochę bardziej dorosneliśmy i mogliśmy wychodzić dalej, niż tylko teren naszego podwórka :D. Hasło: Przygody tak, przygody chcę :D.

Pamiętam znaleziony "Złoty Pierścień:, który okazał się zwykłym tombakiem, ale my już snułyśmy plany, co będziemy mogły kupić za pieniądze, za które go sprzedamy!

Pamiętam robienie zapiekanek z mąki, wody i różnych przypraw i kładzenie ich na starym boisku na rampie i dawanie ich jeść komu innemu :D.

Ogólnie mam bardzo dobre wspomnienia i może tym wpisem w pewnym sensie chciałam się z Wami podzielić. Teraz może widzicie czemu tęsknię tak bardzo za dzieciństwem.

W dzisiejszych czasach w zakresie wyobraźni nastolatków mieści się: Picie, palenie, narkotyki. Dodatkowo by dostać sobie wiarygodności, jaki/a jesteś niegrzeczny/a to wiesz RAP z telefonu, liczne przekleństwa, bo mały zasób słownictwa i słownik w umysłach jest ograniczony. Nie wiem czy ktokolwiek podziela moje zdanie, ale ja bynajmniej tak myślę.

Czytałam nawet na radiu 5 co ostatnio wydarzyło się w Ełku to 12 i 13 latek wkradli się do przedszkola i ukradli jakieś tam rzeczy warte 300 zł. Teraz przez to nie oni, a ich rodzice będą mieli nieprzyjemności, bo pewnie oni będą musieli płacić za to...

Eh teraz każdy robi zanim pomyśli, czy kogoś urazi lub zrobi coś, co jest naprawdę głupie i niedorzeczne...

Skończę chyba tutaj, jeśli ktokolwiek w ogóle wyczytał do końca te wypociny moje :*. Jeśli ktoś ukończył czytać to dziękuję! :*

 

 Uświadomiłam sobie, że muszę być silna, muszę się motywować i wytrwać te 9 miesięcy. Wiem, że to na co czekam przyjdzie z większą siłą i będę szczęśliwsza niż kiedykolwiek, wiem, że czekanie się opłaci, bo znowu będę z moimi księżniczkami. Ze złotowłosym loczkiem Olą, ze śmieszkiem Natalą, z piękną Izą, niekumatą Kamilką <3 i odlotową Julcią. Nieważne jest to, że między nimi nie jest już tak samo, ale one stanowią dla mnie siłę i wiem, że muszę dać radę, choćby dla nich. Nic nie może mnie ciągnąć w dół, a jeśli stałoby się tak muszę jak najszybciej się podnieść. Narazie kreuję swój własny świat i one w nim są. 

W każdym śnie są ich twarze, ich uśmiechy. Zawsze się do nich przytulam i jestem szczęśliwa jak dawniej. Z takich snów mogłabym się nie budzić cały ten czas, póki nie będę tam, gdzie moje serce tak bardzo pragnie być. 

Niby to jest nic, ale to jest tak naprawdę coś wielkiego. Moje postrzeganie jak bardzo zależy mi na moich przyjacółkach diametralnie się zmieniło, obróciło się o 360 stopni po wyjeżdzie. Nie chciałabym, żeby stała się im jakaś krzywda. Nawet jeśli któraś o mnie zapomni, niech chociaż pamięta, że i tak będę jej Aniołkiem stróżem i moje serduszko będzie dla niej biło. Cięzko mi to powiedzieć słowami i wiem, że nie odważyłabym się im powiedzieć w twarz co czuję, najwyżej mogłabym im powiedzieć, że je Kocham! <3

Znają mnie jak nikt, tylko one wiedzą o mnie naprawdę wszystko, a mimo to dalej kochają takiego czubka. Piszę to wszystko z takim zapałem i uśmiecham sie sama do siebie, nawet poprawiłam swój humor. To dziewczyny działają na mnie jak najlepszy i najskuteczniejszy lek. Każda na swój sposób jest wyjątkowa i niepowtarzalna. Z ręką na sercu mogę przysiądz, że nigdzie nie ma takich, jak one... <3 

Dedykuję to wam kochane! Pamiętajcie! Widzimy się w sierpniu! <3

 Tak, wiem wiele z Was na pewno tego doświadczyło,a mianowicie powiedzmy, że NIESZCZĘŚLIWEJ MIŁOŚCI, ZRANIONEJ, czy jak kto tam woli. Do tego wpisu zmotywowała mnie przyjaciółka Ola! :*

Najczęstsze słowo jakie kojarzy się z tym stanem to BÓL, pewnie większość wie jak to jest, jak siedzi się w domu wieczorami, nie ma się na nic ochoty i najchętniej zaszyłoby się gdzieś, gdzie nikt nie będzie nas pytał co się stało, ani nie będziemy musieli nikomu się z tego tłumaczyć. W tym stanie niewiele możemy zrobić, trudno jest jakoś się ogarnąć, deprecha totalna. 

Najgorsze jest to, że jedyną osobą, która może nam pomóc lub bynajmniej coś uświadomić jest osoba, przez którą cierpimy. Je*any paradoks (sprzeczność). Tak naprawdę tęsknimy za tym, że da kogoś byliśmy całym światem, że ktoś codzień przychodził i przytulał nas z całych sił, jakby nic innego się nie liczyło. Jak ktoś czule nas całował, a my czuliśmy ten dreszcz przechodzący przez nasze ciało, niczym prąd biegnący przez kabel. Czuliśmy wtedy po prostu wewnętrzne ciepło, taki spokój. Wiedzieliśmy, ze jesteśmy szczęsliwi i to patrzenie w oczy dla drugiej osoby było czymś niesamowitym, czymś co moglibyśmy robić przez cały czas spędzony z ukochaną osobą. Nawet siedzenie w ciszy wydawało sie wtedy o wiele milsze i przyjemniejsze.

No ale niestety, życie to ból, nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Możemy sobie tłumaczyć, że każda kolejna zraniona miłość po prostu w końcu doprowadzi nas do właściwej osoby i wtedy będziemy już tylko miło wspominać to, co było kiedyś, już bez łez w oczach, już bez tego cholernego ścisku w gardle :))

Tak więc Ola, wiem, że dasz radę. Trzymaj się <3

 Postanowiłam wprowadzić coś nowego na bloga. Mianowicie chciałam nazwać to: Kącik sztuki. Mam na myśli zamieszczanie tu od czasu- do czasu moich wierszy (jak mam wenę). Nie mówię, że to będzie często, bo mam taki okres, że pustka w głowie, a zdarza się tak, że tylko wezmę długopis i od razu napiszę :o. Strasznie dziwne. Dzisiaj zamieszczę już pierwszy z nich:

Kolejna łza Ci poleciała po policzku różanym.

Można ten dzień nazwać kolejnym nieudanym.

W pokoju przyciemnianym wylewasz swoje smutki.

Byłaś trochę naiwna, takie tego są skutki.

Nie chodzi już o niego, tylko o to co Ty czujesz.

Sama dobrze wiesz, że przez niego się katujesz.

Zapomnieć próbujesz, lecz to nie jest tak od ręki.

Teraz siedzisz smutna, wsłuchując się w rytm piosenki.

    Możecie zostawić komentarze, co sądzicie o tym pomyśle, jak i o samych wierszach ;*

 Myślę, że nastał już ten czas bliski przygotowań do Świąt Bożego Narodzenia. Ogólnie ja jestem podekscytowana, bo uwielbiam Święta. Nie zawsze jednak czuję tą świąteczną atmosferę. Czasem po prostu nie cieszy mnie to tak bardzo jak kiedyś. Ale w tym roku jestem szczęśliwsza z tego powodu niż kiedykolwiek. 

Wczoraj ubierając choinkę z rodzicami i rodzenstwem czułam po prostu to, że byliśmy jakoś tak "blisko", a w naszej rodzinie raczej nie jest to częste :DD Nie umiemy okazywać sobie uczuc, a tym bardziej o tym rozmawiać. No trudno, nie każdy potrafi zachowywać się jak normalna rodzina. Najważniejsze jest, to że się kochamy. Wczoraj znowu poczulam się jak mała dziewczynka, która z niecierpliwością oczekuje Świąt. Nie mogę się doczekać tych wszystkich przygotowań z mamą, podkradania smakołyków :DD i robienia ciast omnomnomn :D. Lubię wylizywać naczynia haha, bo ja ogólnie kocham wszystko co słodkie, a szczególnie ciasta mojej mamy. Chyba prawdą jest to, że jedzenie mamy smakuje NAJLEPIEJ! :)

Jedynie żałuję, że jestem daleko od moich przyjaciół, że nie będę mogła życzyć im Wesołych Świąt przytulając się do nich i łamiąc się opłatkiem, oczywiście ciągle sie śmiejąc, bo znając je nie wiedziałybyśmy co powiedzieć i byłaby to dla nas krępująca sytuacja hahah <3 Szkoda również, że ten Sylwester nie będzie tak przyjemny jak te wszystkie dotychczas. Szkoda, że nie w gronie bliskich mi ludzi, gdzie zawsze był jakiś przypał i dużo śmiechu :DD 

Ale ja i tak w Święta i Sylwestra będę o nich pamiętać mając nadzieję, ze spędzą razem dobry czas :)). 

No to ja myślę, że to będzie koniec, a następny wpis dodam już taki symboliczny, życząc Wam Wesołych Świąt+ mój wiersz Bożo Narodzeniowy :) A TU MACIE ZDJĘCIE MOJEJ CHOINKI :)

 

 Wiem, trochę się spóźniłam, bo dodaję ten wpis w pierwszy dzień Świąt, a miało być w Wigilię ale był zawrót głowy i tak wyszło :C. Bardzo Was przepraszam. A teraz mój obiecany wiersz:

Pierwsza gwiazdka na niebie, której tak wszyscy oczekują.

Kręcą się w kółko i denerwują, słowem- nie wytrzymują.

Ale wszystko będzie dobrze, bo atmosferę Świąteczną czują.

Mając ciepło w serduszku, uśmiechy na twarzach malują.

Gwiazdka na niebie już jest, każdy bierze opłatek nim zacznie jedzenie,

wszyscy życzą sobie Wszystkiego Najlepszego i żeby spełniło się im marzenie.

Na stole Świąteczne potrawy, te same co roku lecz,

nie o to w tym przecież chodzi, nie w tym rzecz. 

Chodzi tu o bliskich i o to, że jesteście razem.

Nie ma żadnych granic, miłość nie jest zakazem.

Rodzinne grono to wszystko, co mogłeś sobie wymarzyć.

W tym wyjątkowym dniu, wszystko może się zdarzyć.

Więc Wszystkiego Najlepszego, dużo szczęscia, zdrowia i miłości.

Niech na zawsze w Twym życiu radość i ciepło zagości.- WESOŁYCH ŚWIĄT I SZCZĘSLIWEGO NOWEGO ROKU+ MOJA FOTOGRAFIA :)

 No to mamy Nowy Rok. Kolejny pełen przeciwności losu i problemów, z którymi przyjdzie nam się zmagać. 

Na pewno każdy z Was (lub większość) ma jakieś postanowienia noworoczne. Trochę to smutne, że ludzie podejmują się spełniać jakieś cele, tylko dlatego, że przyszedł nowy rok. No ale jeżeli już ktoś ma jakieś postanowienia to warto się zastanowić nad tym, czy będziemy w stanie je zrealizować. Nie ma sensu stawiania sobie poprzeczki za wysoko, jeśli wiemy, ze w pewnym momencie się poddamy, albo nie damy rady temu podołać. Po co ma potem nas dręczyć sumienie, że nie wytrzymaliśmy do końca, że nie spełniliśmy swoich celi. Niepotrzebne zupełnie to jest. Dlatego warto dązyc do sukcesów, ale stopniowo. Podobno czym dłużej się na coś czeka, tym lepiej smakuje (bo w między czasie zgłodniejesz haha :D Taki żarcik. Zawsze tylko o jedzeniu myślę :((). 

Dla mnie ten rok mimo wszystko rok 2013 był super. Jeszcze pare miesięcy temu miałam świetną klasę, z którą bardzo fajnie mi się dogadywało. Miałam kochających przyjaciół koło siebie. Różne wycieczki/ imprezki/ sprzeczki to wszystko było dla mnie/ będzie niezapomniane. Haha teraz jak sobie pomyślę o niektórych sprzeczkach to mi się smiać chce. :D

Chcecie znać moje postanowienie?

Ja postanowiłam stopniowo pokonac moją nieśmiałość. Chciałabym kiedyś być taką dziewczyną, która nie boi się ryzyka, jest spontaniczna, a najważniejsze nie czerwieni się jak się denerwuje :D. To mnie okropnie denerwuje. Pomyślcie jakby była taka sytuacja, że rozmawiam z moim kolegą i dajmy na to on mi się podoba. Odezwie się do mnie tylko, a ja juz się czerwienie i odpowiadam mu bardzo cicho. Haha :) Naprawdę zabawne, ale zarazem okropne :D.

Okej może wymyślę dla Was jakiś wiersz , taki na nowy rok :) Więc hmmm:

Mamy nowy rok, zacznijmy wszystko od nowa.

Nie ma sensu się smucić, wszystkie żale w kąt schowaj.

Spokojna głowa, tylko podążaj za sercem.

Ono da Ci siłę, a nawet więcej.

Z życia ciesz się i dąż do celu.

Spełniaj swoje marzenia, nie jesteś sam przyjacielu.

Nas tu jest wielu, możesz na nas polegać.

W nowy rok i od zawsze możesz z problemami przybiegać.

EJ NO LUDZIKI, NIC LEPSZEGO NIE WYMYŚLĘ, ALE I TAK ZYCZĘ WAM, ŻEBY TEN ROK BYŁ NAJLEPSZY W WASZYM ZYCIU :)

 Dzisiaj chciałam poruszyć temat, który mnie bardzo frustruje. Wiem, że nie jestem spokojną osobą, ale ten temat to wytrąca mnie z równowagi- dosłownie. Chodzi o nasze pokolenie nastolatków. NIEKTÓRZY mają tak pusto w głowach, że przez nich mamy właśnie opinię ludzi, którzy nie potrafią jeszcze samodzielnie myśleć... Nie jest tak naprawdę, przecież rozum nie jest dostosowany do wieku, ale niestety przez idiotów postrzegają nas jako nieodpowiedzialnych smarkaczy. O dziewczynach teraz krąży opinia niewdzięcznych smarkuli, którym tylko w głowie chłopcy, imprezy i oczywiście smartfony, a także jako "księżniczki", którym każdy musi usługiwać, bo same nic nie zrobią i płaczą jak nie dostaną czegoś, czego na przykład rodzice nie są w stanie im zapewnić. O chłopakach krąży opinia typowych "gimbusów". Picie, palenie, ćpanie i "ruchanie", bo tak naprawdę w większości "napalonych chłopczyków" nie doszło jeszcze do żadnego stosunku. Typowych "kozaków", którzy by tylko wpierdol spuszczali i wykrzykiwali JP! 

Czy to nie jest denerwujące, że ludzie nas szufladkują? Przypinają nam etykiety takie, które im pasują. Nie pomyslą, ze każdy czlowiek jest inny, a czasem niektore nastolatki/ nastolatkowie są madrzejsze/mądrzejsi od ludzi dorosłych. Uwierzcie znam takie przypadki. Nie mówię oczywiście tu o sobie, ale zdarzają się dorośli mniej inteligentni XD. Więc ja nie sądzę, żeby wiek miał tutaj jakieś znaczenie. :) To chciałam Wam napisać w dzisiejszym wpisie. Mam nadzieję, ze się podobało i zostawicie komentarz :)

forum

<3

*,* | 2013-12-15

i tak będziesz gruba :c

xbook

xbook | 2013-11-18

super blog, dawaj czesciej wpisy ;)

i <3 music

oLkA | 2013-10-24

Haha, mądra jaa cx
Super :*

Nowości

Informacje dla gości

2013-10-05 15:44
Drogi Gościu! Jeśli już tutaj trafiłeś spróbuj chociaż zobaczyć kawałek tego, co tutaj piszę i...

Prezentacja internetowa została aktywowana.

2013-10-05 15:43
Dziś została aktywowana nasza nowa prezentacja internetowa. Chciałabym żebyście regularnie sledzili...

Kim...

Kim by

2013-10-05 18:27
Kim byśmy byli bez ludzi, którzy nas otaczają i wspierają? Doradzają Ci w Twoich dylematach, pomagają w Twoich problemach, razem z Tobą cieszą się z sukcesów i płaczą, gdy upadasz. Bez nich bylibysmy małym punkcikiem w przestrzeni tak wielkiej, że sami byśmy się zagubili. Nie wiedzielibyśmy, którą...

FORUM

trolololo

Natalka McK | 2013-11-28

Moja kochana Ala Uzdolniona jaka ! :* Tęsknie ;c Buziaczki Emma ! hahaha <3 ;3

.

Ziomek | 2013-10-10

Super!

:)))

Klaudiamistrzu | 2013-10-09

supcio Alcia!

ggggf08u

wiksa! | 2013-10-09

*.*-suuuperro..

Nono,

Olka;] | 2013-10-08

blog na prawdę wspaniały. Jak na początku nie jest źle :) Poczytałam trochę, i myślę opisuje trochę i moją sytuację. Pozdr, ;>

ślicznie ;- )

Michał Szmitt | 2013-10-08

:*

Re:

slodkiezycie | 2013-10-08

Dziękuję ;*

Re:

bdeujk | 2013-10-07

*.*

Zycie..

Są tacy...

2013-10-07 21:58
Są tacy, którzy uciekają od cierpienia miłości, Kochali, zawiedli się i nie chcą już nikogo kochać, nikomu służyć, nikomu pomagać. Taka samotność jest straszna, bo człowiek uciekając od miłości, ucieka od samego ŻYCIA, zamyka się w sobie...

Korzystaj

Korzystaj z życia...

2013-10-09 18:23
Korzystaj z życia, jakby dzień był Twoim ostatnim...W końcu masz tylko jedno życie <3